Wywiad z Angelo Mike
Angelo Mike

Łukasz D.: Co spowodowało, że pewnego dnia postanowiłeś chwycić za sprzęt??

Angelo Mike.: Zajawka muzyką. Po prostu. To jest tak jak całe lata interesujesz się muzyką, słuchasz tej muzyki, kupujesz płyty, odkrywasz jakieś nowe rzeczy, co chwile coś nowego się tworzy. Jesteś młodym człowiekiem i masz takie ciśnienie żeby dzielić się tą muzyką z ludźmi. Mówić im: słuchajcie odkryłem coś nowego, co się nazywa House, co się nazywa Trance, i chcę wam to pokazać. I to jest najważniejszy bodziec do tego żeby zostać Dj'em: Chęć przekazywania muzyki innym.

Ł.D.: A czemu Angelo Mike?? Kiedyś było Coree_Takano .

A.M. : Zawsze dobieram pseudo bardziej pod względem brzmieniowym niż znaczeniowym. Fajnie się poukładało, że pasuje to do Michała Anioła, którego bardzo cenię. Natomiast to był czysty przypadek.

Ł.D.: Wielu ludzi uważa, ze prawdziwy Dj powinien grać tylko i wyłącznie z winyli. Jakie jest twoje zdanie na ten temat??

A.M.: Oj czasy się zmieniły, W tej chwili mam tutaj torbę z samymi CD'kami, winyli mam bodajże 4 albo 5. Prawda wygląda w ten sposób, że dystrybucja muzyki się zmieniła na świecie i kijem rzeki nie zawrócisz. To nie jest tak, że my jesteśmy mądrzejsi od tego, co się dzieje na świecie, ten świat jest mądrzejszy od nas. My musimy się do niego dostosować. Prawda wygląda w ten sposób, że tak jak kiedyś muzyka dla Dj'i, muzyka promocyjna, którą się dostaje nie ta, którą można kupić w sklepach tyko ta muzyka, którą dostają ważni Dj'e dawniej dostawali ją w formie White Tabeli.

Ł.D.: Chyba do dzisiaj tak jest?

A.M.: Właśnie nie, dlatego Dj,'e grają z CD'ków.

Ł.D.: Ale ostatnio będąc w Sopocie w sklepie z winylami widziałem kilka takich pozycji.

A.M.: To jest nakręcane wiesz. Dawno temu powstał taki trend, że white label to jest coś takiego, co jest fajnie mieć. Wielu młodych Dj'i którzy nie mogli dostać tego od wytwórni, po prostu kupują to w sklepach, żeby zabłysnąć " aaaa ja mam white tabela"

Ł.D. : Zanim zagrasz na jakiejś imprezie przygotowujesz się jakoś, czy to jest tu i teraz??

A.M.: Tu i teraz. Zawsze spontan. Każda impreza była spontaniczna i uważam, że jest to jedna z cech dobrego Dj'a. Po prostu wchodzi gra i koniec.

Ł.D. A czemu odszedłeś od mocniejszych uderzeń??? Bo kiedyś było to mocne techno.

A.M.:, Bo się nim znudziłem. To jest tak, że słuchasz muzyki, i nagle pewien gatunek się kończy. Tak jak w moim przypadku, techno. Było fajnie, przyjemnie ta muzyka mnie fascynowała, ale po jakimś czasie okazało się, że nic nowego w tej muzyce nie znajdowałem. Po prostu nie można grać czegoś, co cię nie interesuje, więc jak gdyby zacząłem szukać dalej. Najpierw Progressive a potem Trance był takim strzałem w dziesiątkę.
Angelo Mike


Ł.D.: A jak wrażenia po Love Parade??

A.M.: Rewelacyjnie było. Naprawdę wróciły stare dobre czasy, gdy love parade było napradę fajną imprezą i przyznam szczerze, ze byłem pod ogromnym wrażeniem. Żałuję, że wszystkie te wozy były zunifikowane, wszystko było takie same na tych wozach. Dawniej było tak, że każdy klub robił swoja własną platformę i odróżniały się one od siebie. A teraz odróżniały się od siebie tylko i wyłącznie banerami.

Ł.D.: No ale było głośno, że ludzie z MDT wygraja. A tu niespodzianka jedzie SUBSTRANZ Art., jakie wrażanie po tym?

A.M.: Bardzo się cieszę, ze tak się stało, bo my jako agencja Essence Music troszkę przeoczyliśmy to wydarzenie. Zajęliśmy się jakby organizacją swoich własnych imprez a Parada odeszła gdzieś na bok. Natomiast bardzo się cieszę, że ci wszyscy, którzy głosowali oddali głosy na nas i zaufali nam jako Dj'om. Bo to jest tak, że Substrantz Arts wystartowało na pokładzie z Dj'ami klubowymi, więc ważne jest to, ze wygrała reprezentacja klubowa nie reprezentacja, która jest post manieczkowa. Nie oszukujmy się MDT reprezentuje post manieczki i to, że oni 1,5 roku temu przemianowali się na tranceowców to wiesz nie znaczy, że nimi są, taka jest prawda. Tak, że ja się bardzo cieszę, że pojechała reprezentacja prawdziwych Dj'ów klubowych takich, którzy budowali clubbing w Polsce.

Ł.D.: Czyli rozumiem, że twój stosunek do MDT I MANIECZEK…

A.M. Nadal jest taki sam. Jest to komera i tyle.

Ł.D.: Ale kiedyś czytałem na jednym z forów internetowych, ze zagrałeś z nimi.

A.M. No tak przecież nie jesteśmy dziećmi. Jest impreza typu urodziny ftb., gdzie zbierają się wszyscy Dj'e, którzy istnieją na tej znanej scenie czy to komercyjnej czy nie. A nie będę robił z siebie dzieciaka i strzelał fochy, że nie ja nie zagram, bo gra tam Kris albo ktoś tam. To jest tak, że wiesz, jak gdyby jesteśmy dla siebie konkurencją i moje stanowiska, wobec manieczek i całej tej vixy zawsze było jasne i nie zmienię tego z 2 strony cieszę się, ze Krzysiek dorósł do tego, że w jakimś momencie zatrzymał się z całą vixą, poszedł w stronę Trance'u. Uważam, że warto żeby agencje promowały ten gatunek muzyki, że to nie jest tak, że zamknęli się wyłącznie w tej vixie. Wiadomo są ludzie, którzy byli tam kiedyś po 2 stronie tej barykady nagle nawrócili się i są w tej chwili po tej stronie Tranceowej i przyjeżdżają tam Above And Beyond czy Marco V, co jest bardzo chwalebne. Tylko nasuwa się pytanie czy to jest prawdziwe czy to nie jest tak, że za 2 lata będzie znowu via. Jednak są 2 strony medalu. Zawsze szanowałem ich pod względem organizacji imprez, bo na to też patrzymy. Jednak nie będę ich szanował pod względem muzycznym, bo zawsze reprezentowali tą komercyjną scenę clubbingową.

Ł.D.: Agencja Sentencje to nie tylko Ty. Opowiedz coś jeszcze.

A.M.: Sentencje to był tak naprawdę pomysł mój i Kasi i prowadzimy tę agencję od początku. Skupia się ona na małych imprezach klubowych, z tym, że akurat od jakiegoś czasu zajęliśmy się Essence Music , czyli dużymi eventami Sentencje zostało delikatnie zaniedbane, co nie oznacza zaniechało swojej działalności. Myślę, że można spodziewać się po jakichś 2 -3 miesiącach jakiejś trasy klubowej, która będzie sygnowana znakiem Sentencje. Miała to też być agencja bookingowa. Jednak okazało się, ze na polskie warunki okazało się to zbyt utopijne.

Ł.D.: A w dzisiejszych czasach rynek łatwiej jest podbić Trance'm czy Progresami??

A.M.: Zdecydowanie Trance'em. Polacy są dziwnym narodem. Mimo tego, że uwielbiają się bawić i ze potrafią się bawić to jednak mają taką tendencję do tandety. Są troszeczkę tacy niemieccy. Lubią tandetę.

Ł.D.: To znaczy, ze Trance jest tandetą??

A.M.: Może inaczej. Trance jest pochodną muzyki melodyjnej, więc jak gdyby łatwiej wchodzi ludziom wychowanym na dyskotece niż progresy, które wymagają większej dojrzałości od słuchaczy. Progressive zawsze będzie królował w małych klubach w Polsce. I ja zawsze będę tam grywał taką muzykę, gdyż uważam, ze tamta publiczność, która przychodzi na małe imprezki zasługuje na to żeby słuchać Progressive'ów

Ł.D. : A jak poznałeś Kasię??

A.M.: Kasia jest ze mną bardzo długo mentalnie, ponieważ jeszcze jako słuchaczka przychodziła na imprezy, które organizowaliśmy w Nowym Sączu. Potem nasze drogi się rozeszły. Po kilku latach spotkaliśmy się w Warszawie, zaiskrzyło i tak trwa to do dzisiaj.

Ł.D. A jak oceniasz clubbing w 3 City na tle kraju.

A.M.: Trudno jest misie wypowiadać na temat muzyki klubowej w Trójmieście, bo bardzo rzadko tutaj bywam. Rok temu 2 lata temu, bywałem tutaj częściej i jak gdyby miałem jakieś pojęcie oględne o tym, co tutaj się dzieje. Kiedyś tutaj to żyło. Wydaje mi się, że ci ludzie, którzy robili tutaj imprezy już ich nie robią, więc nie wiem czy problem polega na tym, ze nie ma ludzi, którzy jak gdyby organizowali jakieś imprezy i noce klubowe. Wydaje mi się, ze w tej chwili ta muzyka jest w stanie uśpienia.

Ł.D.: Pewnego dnia zacząłem "gnębić" Kasię mailami na temat książki o muzyce klubowej. Jakie jest Twoje zadnie na ten temat??

A.M.: Bardzo chwalebny plan.

Ł.D.: Ale trudny do wykonania.

A.M. : Trudny zwłaszcza w Polsce, gdzie Clubbing jest w porze raczkowania.

Ł.D.: Byłeś na Mayday w Niemczech raz. Porównanie Polska - Niemcy??

A.M.: Nie wiele różni się od Polskiego Maydaya. Uważam, ze czasami Polski Mayday był nawet lepszy od niemieckiego. Oczywiście niemiecki był dużo bardziej dopracowany pod względem organizacji jest dużo bardziej rozwinięty. Niemcy mają pewne schematy, na których bazują i to wszystko się sprawdza. Kierowca ma do ciebie przyjechać o godzinie 23: 55 to o n jest o 23:55, ni ma obsów, zgrzytów organizacyjnych, wszystko chodzi jak w zegarku i za to ich bardzo cenię. A jeżeli chodzi o atmosferę na Mayday;u to uważam, ze jest taka sama jak nie lepsza w Polsce.

Ł.D.: A dzisiaj Progressivnie czy Trance'owo??

A.M.: Progressivnie. Może coś troszkę wkręce zobaczymy jak to będzie.

Ł.D.: Dzięki za wywiad

A.M.: Dzięki i pozdrawiam

Wywiad przeprowadził Łukasz daimoku@chajpa.pl
dla:chajpa.pl
C o p y r i g h t © C h a j p a . p l 2 0 0 6