Relacja: Koncert Ania Dąbrowska @t Parlament-11.03.2007
Bilety kupiłem już 2 miesiące wcześniej...Czemu? Bo przeczuwałem, że będzie to pierwsze wielkie wydarzenie muzyczne od początku nowego roku. No i oczywiście tak było... ale do tego wrócę później.

Godzina 19:50. Długa kolejka przed Parlamentem w Gdańsku. Stoją ludzie w różnym wieku, z moich obserwacji wynika, że średnia to 25-30 lat. Organizatorzy nie zawiedli, ludzie wpuszczani są do środka dosyć szybko - do czego nie jestem zbytnio przyzwyczajony ;) . Po 10 minutach jestem już w środku i co widzę? Klub prawie cały zapełniony ludźmi. Spotkałem paru znajomych i udaliśmy się wspólnie w kierunku sceny. Myślałem, że będzie ciężko znaleźć jakiś dobry punkt obserwacyjny, ale udało się bez większego problemu. Stałem dosłownie metr od sceny i mogłem spokojnie przyglądać się to, co zaraz się wydarzy...

Godzina 20:30 Muzyka, która była puszczana wcześniej przez jakieś 30 minut nagle ucichła... któryś z techników wypuścił trochę dymu na wolność i od razu zrobiło się milej :) . Po chwili pojawili się muzycy i zaczęli grać. Widać było po minach osób dokoła mnie stojących, że wszyscy czekają na nią..!!!

Godzina 20:34 I oto jest ona!! Ania Dąbrowska!! Weszła ubrana w dżinsy i w buty na obcasach. Pierwszy kawałek zdawał się mieć końca, bo trwał dobre 12 minut. Było uśmiechnięte "Cześć" do publiki i nastała cisza. Co? Cisza na koncercie? O nie nie! Nie pozwolę na to! Od razu krzyknąłem na cały glos "Ania!!!!". Ucieszyłem się, kiedy odpowiedziała mi "Jestem..!!". Znajomi się na mnie spojrzeli z uśmiechem i mogło już być tylko lepiej. Następnie nasza ulubienica zaserwowała nam troszeczkę melancholii. Wydawało mi się, że parę razy ziewnąłem, ale szybko zmieniłem funkcjonowanie, jak usłyszałem pierwsze dźwięki "Czekam...". Każdy śpiewał, ja śpiewałem, mój kolega śpiewał i było bardzo klimatycznie. Nagle zmiana, krzyk Ani, perkusja przyśpiesza i w głośnikach muzyka funk. Energicznie, drapieżnie, bas rozwala głośniki. Wokalistka skacze po scenie, widać, że dobrze się bawi. Zaskoczyło mnie jedno.. Ania robi jaja własnym muzykom!! Bawi się z nimi, chodzi uśmiechnięta, rozmawia z nimi podczas występu!!. Nic nie jest wyreżyserowane. Podoba mi się to i nagle buum! "Trudno mi się przyznać" robi furorę wśród publiczności.. co powoduje wzruszenie na twarzy gwiazdy wieczoru. "Tego chciałam" to punkt kulminacyjny wieczoru. Myślałem, że to koniec, ale czas na cover. Nie pamiętam jak się nazywał, ale fajnie brzmiał.

Godzina 21:30. Czas przedstawić muzyków. Po kolei: Trąbka, Saksofon, Flet, Keyboard, Perkusja, Gitara Basowa oraz Gitara Elektryczna. Ania się wkurza nagle na gitarzystę i każe mu śpiewać!! Posłusznie śpiewa: Sweet Dreams z repertuaru Eurythmics. Ekstaza wskazana! Cały klub śpiewa. Ania dziękuje wszystkim i schodzi z zespołem ze sceny. 2 minuty klaskania i mamy bis:. No to jeszcze raz "Czekam" a po tym niespodzianka! Kolejny cover, tym razem kawałek "Easy" zespoły Faith No More.

Godzina 21:45. Jestem już w drodze do domu... zadowolony... ucieszony, że mogłem być uczestnikiem tego wspaniałego wieczoru z Anią Dąbrowską. Ocena 9/10.

Jason
C o p y r i g h t © C h a j p a . p l 2 0 0 7