ENEMEF: NOC Z MISIEM I RYSIEM! (16.02.2007)
Było to 16 lutego 2007 roku.. wieczorową porą... pełno brunetów, tak jak i blondynów, rudych, łysych... i tak dalej..., oraz oczywiście wiele pięknych pań których barwy kolorów włosów była tak szeroka paleta, że nie dało by się tego wszystkiego opisać... ale otóż ta grupa ludzi zebrała się pod kinem Silver Screen w Gdyni. Łączyło ich wiele rzeczy, ale najbardziej szczególne były dwie. Pierwsza, to to, że wszyscy, i kobiety i mężczyźni, mieli na sobie krawaty. A druga wspólna cecha to fakt, że każdy miał w planach przeżycia najbliższej nocy w niebieskim fotelu sali kinowej, a dokładniej oglądania ENEMEFa, czyli Nocnego Maratonu Filmowego. Tym razem była to "Noc z Misiem i Rysiem".

Ale skąd te krawaty? do kina? jak to? co jest grane? A właśnie :) Przecież "klient w krawacie to klient mniej awanturujący się" - cytat oczywiście z filmu "Miś" reżyserii Stanisława Bareja. I otóż to! Organizatorzy ENEMEFa już sobie zadbali o to żeby kultura gości była na wysokim poziomie i umieściła na drzwiach od kina i na stronie internetowej, że można wziąć udział w tym ENEMEFie tylko pod warunkiem, że założy się krawat. Niezależnie od płci (równouprawnienie - wiadomo) :) I powiodło się :) Nie zauważyłem tam żadnego awanturującego się osobnika, wręcz przeciwnie, w przerwach pomiędzy seansami słychać było przy poczęstunku w formie kanapek ze smalcem i ogórków kiszonych bardzo ciekawe rozmowy. Niektóre tylko dziewczyny narzekały na to, że muszą nosić męski krawat. Ale męska część od razu orzekła, że lepszym pomysłem był by obowiązek większych dekoltów albo strojów bikini dla kobiet :) Tutaj pojawiła się świetna propozycja na zorganizowanie Letniego ENEMEFa gdzie by się wprowadziło taki wymóg ;)

"Łubu dubu, Łubu dubu, niech nam żyje prezes naszego klubu, niech żyje nam" albo "Jestem wesoły Romek, mam na przedmieściu domek, a tam wodę prąd i gaz..." hehe :) oczywiście nie obyło się bez śpiewania :) Atmosfera pierwsza klasa! Działo się działo :) Ci którzy byli już kilka razy na ENEMEFach wiedzą na pewno o co chodzi :) ENEMEFy to nie zwykłe pójście do kina - to świetna propozycja na wieczór... co ja pisze, oczywiście na całą noc!

W czasie enemefa można było zobaczyć takie polskie filmy jak: "Miś" którego chyba większości czytelników nie muszę opisywać (jak ktoś jeszcze nie widział niech szybko nadgania zaległości). Kolejnym filmem był Premierowy "Ryś" o którym zdania są całkowicie podzielone. Jednym się bardzo podobał, inni narzekali, że jednak gorszy od Misia... No wiadomo... jak to kontynuacja. Godnym polecenia również jest film: "Co mi zrobisz jak mnie złapiesz". Jako ostatni film został puszczony "Brunet wieczorową porą", była to może już bardziej ranna pora i oczy robiły się coraz bardziej senne, ale kiedy pojawiły się napisy końcowe od razu pojawiła się nam w głowach myśl: "qrde... już się nie mogę doczekać kolejnego ENEMEFa"

A kolejne ENEMEFy to:
-Noc Kobiet (z dwoma pokazami przedpremierowymi)
-Noc Quentina Tarantino (z Pulp Fcition)

Lesiu
dla: Chajpa.pl




Zwycięzcy w konkursie - Agata(Gdynia)(po prawej) i Darek(Gdańsk)

sala kinowa

sala kinowa

nie ma to jak chleb ze smalcem

wyżerka

C o p y r i g h t © C h a j p a . p l 2 0 0 7