Muzyka grana z pasją i wyczuciem, czyli po koncercie zespołu "Śladami Gagarina" [by Salsefia]
fot.Lesiufot.Lesiufot.Lesiufot.Lesiufot.Lesiufot.Lesiu
Nigdy wcześniej nie byłam na koncercie muzyki alternatywnej więc pomyślałam dlaczego by nie spróbować. Tak oto znalazłam się w sopockim pubie Lalala w piątek 14 września. Tego wieczoru miał wystąpić zespół "Śladami Gagarina". Około 20:00 artyści pojawili się na scenie. Pierwsze dźwięki wytwarzane przez gitarę basową i perkusję zaciekawiły mnie niezmiernie. Zainteresowanie brzmieniem wzrosło gdy do głosu doszedł sithar. Instrument ten nieco przypomina gitarę, natomiast dźwięk jest całkowicie odmienny. Z połączenia tych trzech instrumentów zrodziła się niesamowita odmienność utworu. Przede wszystkim bardzo ważny był rytm. Michał Gos grający na perkusji odegrał tutaj znaczącą rolę. Artysta nadawał tempo utworu, któremu inne instrumenty musiały się podporządkować. Podczas koncertu perkusja pełniła rolę lidera, bas stanowił akompaniament, a sithar zachwycał oryginalnością brzmienia. W kolejnych utworach pojawił się także Przemek Dyakowski grający na saksofonie.

Utwory grane przez kwartet miały zamysł kompozycyjny, natomiast poszczególne dźwięki były improwizowane. Dzięki temu każda nuta była poszukiwaniem odpowiedniego brzmienia, odpowiedniej barwy. Kolejną rzeczą, która charakteryzowała utwory grane przez zespół był olbrzymi ładunek energetyczny. Muzycy wkładali wszystkie swoje siły i zdolności by udoskonalić dźwięk. Co więcej zespół ten cechuje niezwykłe wyczucie na barwę i swoiste przeżywanie muzyki. Skupione twarze poszukujące odpowiednich nut - taki obraz zespołu zapamiętałam. Nie trzeba nikogo przekonywać, że muzyka jest pasją członków zespołu " Śladami Gagarina", dźwięki mówiły same za siebie. Wydawało się, że zespół "wszedł całkowicie w muzykę", tak jakby odseparował się od świata zewnętrznego. Dla muzyków jest to niezwykle trudna sztuka. Wewnętrzne przeżywanie muzyki jest domeną dojrzałych muzyków, jakimi na pewno są członkowie zespołu "Śladami Gagarina".

Stale budowane napięcie rytmiczne wprowadzało słuchaczy w swoisty trans muzyczny. Członkowie zespołu sprawili, że nie tylko dla nich, ale także dla publiczności, muzyka stała się drogą do przeżyć wewnętrznych. Dzięki temu, można było przeżyć rodzaj katharsis. Oczyszczenie duszy poprzez przebywanie z wyższą formą kultury.

W całkowitym przeżyciu uczty muzycznej przeszkadzały rozmowy gości pubu. Co więcej zabrakło miejsca dla szerszej publiczności z powodu bardzo małego lokalu.

Żałuję bardzo, że dzisiaj promuje się gwiazdki jednego sezonu często tworzące marnej jakości muzykę, zamiast zwrócić uwagę na inny rodzaj muzyki. Trzeba jednak przyznać, że muzykę należy czuć i rozumieć, inaczej niż w przypadku rozrywek masowych. To właśnie dzięki temu można doświadczyć wyższych przeżyć zarówno duchowych jak i emocjonalnych.

Czwórka artystów stworzyła niezapomnianą atmosferę, którą będę wspominać. A teraz ? pozostaje mi tylko polecić następne koncerty i śledzić poczynania zespołu.

fot.Lesiufot.Lesiufot.Lesiufot.Lesiufot.Lesiufot.Lesiu
Skład zespołu:
MICHAŁ GOS(perkusja),
PRZEMEK DYAKOWSKI(saksofon),
JAKUB NOGA(sithar),
RADOWAN JACUNIAK(bas)
Justyna Kotarska
dla chajpa.pl
C o p y r i g h t © C h a j p a . p l 2 0 0 7