Relacja z dnia Darmowego Przytulania w Gdańsku 16.12.2006
Przytulanie z Jaskiniowcami

Wczoraj (tak, mogę już powiedzieć, że wczoraj) wreszcie odbyło się długo przeze mnie oczekiwane Darmowe Przytulanie. Oczywiście, jak zawsze, wziąłem aparat i prawie żadnego zdjęcia nie zrobiłem, więc zanotuję tylko kilka moich refleksji. A zdjęcia jeszcze się w Sieci pojawią, przytulasy o to zadbają.

Było nas jakieś 15 osób. Przeważała płeć piękna. Dwie przytulające dołączy w połowie akcji. Czyli liczba uczestników zgodna z oszacowaniem. Pozytywnie zakręceni, trochę zdezorientowani, nie bardziej jednak, niż dość mocno przypadkowy koordynator, czyli vmario.

Wyruszyliśmy spod Neptuna w kierunku Katowni, później z powrotem. Ludzie w większości nas ingorowali, uśmiechali się lekko albo z oburzeniem zmieniali trasę, byle ominąć tych oszołomów szerokiem łukiem. Niektórzy jednak prezentowali mniej lub bardziej otwartą postawę i nie omieszkali skorzystać z naszej oferty.

Po powrocie pod Neptuna wyruszyliśmy do Madisona. Jednak w centrum handlowym nie zdziałaliśmy wiele, zresztą trudno o zyskanie przychylności w tłumie zabieganych ludzi. Jeden z ochroniarzy miał dylemat, co z nami zrobić, ale zaraz się zmyliśmy. Po drodze zachaczyliśmy o tunel i wróciliśmy ulicą Trzeciego Maja.

Przekrój ludzkich reakcji w spotkaniu z przytulającymi to ciekawe studium socjologiczne. Mamy tu kilka podstawowych grup:

Chamy - ich pozostawiam bez komentarza (w czasie akcji zostali w większości zbeczeni lub zignorowani).
Niechętni - to, ci którzy omijali nas z daleka. Mieli prawo, choć miny niektórych zdecydowanie sugerują, iż mieli nas za nienormalnych czy raczej szkodliwych. A przecież uśmiechnięcie się do nieznajomego, a nawet przytulenie nie oznacza jeszcze, że jesteśmy społecznymi pasożytami i interesuje nas tylko zabawa. Niestety, pogoń za pieniądzem zabija w ludziach to, co dziecięce i ... wesołe. Wydaje się wtedy, że jedyne rozsądne podejście do życia to skupienie się tylko i wyłącznie na własnych sprawach. Jednak człowiek cały czas potrzebuje nowych doznań, choć na ogół nie tyle co w dzieciństwie. Przecież rozwijamy się całe życie i całe życie powinniśmy dbać o ubogacanie swojej osobowości, także przez kontakty z innymi.
"Chciałbym, ale nie mogę" - czyli usprawiedliwiający się, na ogół na zasadzie "ja już mam się do kogo przytulić". Motywy samego usprawiedliwiania są dla mnie trudno do odgadnięcia. Może czasem jest to chęć jak najszybszego zbycia małego tłumku przytulających, czasem może sposób na pozawerbalne przekazania komunikatu: "W sumie to miły pomysł, ale nie wypada, żebym ja się przytulał".
Miłe Starsze Panie - zdecydowanie fantastyczna grupa, do której należałoby też podpiąć mniej licznych Miłych Starszych Panów. Są to wspaniali, ciepli ludzie, którzy widzą w nas osoby, mogące przynajmniej trochę zmienić ten świat na lepsze. Ale to dzięki ich mądrości (a mądraść ta kryje się nie tylko w rozumie, ale też w sercu) mamy szansę cokolwiek zrobić.
Grupa wsparcia - ci, którzy zareagowali na nas otwartymi ramionami. Niektórzy nawet radośnie oburzeni, że ich przeoczyliśmy. W większości zainteresowani, skąd pomysł, jak się dogadaliśmy, po co to robimy, a wszyscy gotowi się przytulić i życzyć powodzenia. Ważną część tej grupy stanowiły osoby pracujące na Starówce, jak Jaskiniowcy (ubrani w skóry, chodzący z bębnami), Indianie (skąd oni byli, to nie wiem - jakaś kapela o wyraźnie indiańskich korzeniach - chłopy jak dęby) czy po prostu sprzedawcy pamiątek.

Darmowe Przytulanie to było ciekawe doświadczenie. Teraz może czas na jakiegoś flash moba? Dzisiaj był takowy (film 1 i film 2, na którym widać, że ktoś nawet zaliczył kąpiel...) w Gdańsku (jeżeli nie liczyć Free Hugs), oparty o reklamę Xboksa, jednak częściowo nieudany, między innymi ze względu na zbyt wielką liczbę osób na małej przestrzeni. Hmmm... zobaczymy, co czas przyniesienie. W każdym bądź razie, warto jest czasem brać udział w tego typu zakręconych akcjach. Żeby spróbować nowego, naładować się pozytywnymi emocjami czy zwyczajnie odstresować w nieszkodliwy sposób.



vmario
koordynator akcji w Gdańsku
mail: vmario na interia.pl
C o p y r i g h t © C h a j p a . p l 2 0 0 6